<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Książki mojej siostry</title>
    <link>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/html</link>
    <description>O książkach. O filmach. O serialach. Czyli to, o czym lubimy ze sobą rozmawiać.</description>
    <lastBuildDate>Sat, 19 May 2012 01:47:28 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>O inwestygatorze oźralcu, czyli "Kacper Ryx i król alchemików"</title>
      <link>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/05/O-inwestygatorze-ozralcu-czyli-Kacper-Ryx-i-krol.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&lt;img style="float: left;" title="Kacper Ryx i król alchemików" src="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/resource/Kacper_Ryx_i_Krol_Alchemikow.jpg" alt="" width="163" height="244" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Kacper Ryx, doktor nauk medycznych oraz inwestygator królewski w jednej osobie, to postać &lt;a href="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2011/07/Kacper-Ryx-i-tyran-nienawistny-czyli-zakochany.html"&gt;dobrze mi znana i bardzo lubiana&lt;/a&gt; . Nic więc dziwnego, że kolejne, czwarte już, spotkanie z nim było bardzo udane. W Kacprze Ryksie i królu alchemików Mariusz Wollny przenosi nas w czasy politycznej zawieruchy związanej z elekcją Zygmunta III Wazy na króla Polski. Sam Kacper zaś, to już nie ten młody zabijaka co niegdyś, lecz człek na pierwszy rzut oka przynajmniej spokojny i stateczny. Za złoczyńcami już się nie ugania, poświęcając swój czas pacjentom, żonie Jance i synkowi. A że w małżeństwie ciche dni, a w pracy nudnawo, to i do kielicha zaczęło Kacpra ciągnąć:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Po rozstaniu z justycjariuszami, zrobiłem to, czemu oddawałem się, odkąd Janka zmusiła mnie do porzucenia profesji inwestygatora, a potem i tak odsunęła od łoża. Poszedłem się napić do najbliższego szynku. Vino pellite curas (Winem rozpraszajcie troski). Zawsze wybierałem podłe spelunki, gdzie nikt mnie nie znał, i nigdy nie upijałem się za dnia. Nadrabiałem to nocami, wynosząc w tym celu z szynku flaszkę trunku. Z nowotku było to wino, lecz ostatnio przerzuciłem się na gorzałkę. Wmawiałem sobie, ze to jeszcze nie oźralstwo. Jednak tylko się oszukiwałem (str. 39)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Nawiasem mówiąc, można by chyba tworzyć jakieś listy, czy rankingi alkoholizujących się policjantów i detektywów występujących w powieściach, niekoniecznie jak widać współczesnych. Jeśli ktoś pragnąłby się tym zająć, to inwestygator oźralec powinien się na takowych znaleźć.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Kacper niby nie chce się już mieszać w sprawy możnych tego świata i łapać szesnastowiecznych bandytów, ale okazuje się, że musi, gdy w rozgrywkę zostaje wmieszana jego rodzina. Kondycja już po prawdzie nie ta, ale przenikliwy umysł jest nadal sprawny i bardzo się przydaje. Krótko mówiąc, Ryx ma pełne ręce roboty. Trup ściele się gęsto i malowniczo. Kraków płonie, komuś ewidentnie zależy na sprowokowaniu motłochu do zamieszek na ulicach i pogromów Żydów, wybucha epidemia dżumy. A żeby tego było mało, w sprawę zamieszani są Różokrzyżowcy i mniej lub bardziej podejrzani alchemicy, a Kacprowi depcze po piętach jego odwieczny wróg, Kettler, płatny i niezwykle skuteczny zabójca.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wątków jest więc bez liku i trzeba sporo dyscypliny, by je wszystkie trzymać w kupie. Mariusz Wollny tę dyscyplinę niewątpliwie ma. Na dodatek pisze lekko i z poczuciem humoru, a stylizowany język powieści to dla mnie jeden z jej największych atutów. Mam wprawdzie wrażenie, że najwięcej go było w części pierwszej cyklu, ale być może styl autora nie jest już dla mnie taką nowością i po prostu uznaję go za pewnik. Mogę się również długo rozpływać nad naturalnością, z jaką Wollny maluje tło historyczne, dbając o najdrobniejsze nawet szczegóły świata, w którym dzieje się jego powieść. Z dokładnością historyka tropiącego ciekawostki opisuje ówczesne alchemiczne próby zamiany metalu w złoto, szczegóły życia zwykłych ludzi, a nawet stan ówczesnej wiedzy medycznej i przeróżne medykamenty, choć nasz główny bohater jest niezmiernie w tym względzie progresywny i w skuteczność leków w rodzaju &amp;#8222;tłustości kretyna, mózgu samobójcy, proszku z wyschniętego na wiór wisielca albo z czaszki ludzkiej&amp;#8221; (str. 240) nie wierzy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Żałuję, że to już ostatnia powieść z Ryxem w roli głównej tak samo, jak zazdroszczę Krakowianom, że ktoś pisze o ich mieście z taką miłością. Kraków wprawdzie czasem śmierdzi i przypomina rynsztok, ale na kartach powieści żyje swoim własnym życiem. Cóż, Zygmunt III Waza przeniesie stolicę do Warszawy, a w tej miejsca dla Ryxa nie ma. To logiczne, choć nieco melancholijne zakończenie jego przygód. Wollny zostawia sobie wprawdzie pewną furtkę, ale wątpię, by stworzył równie dobre powieści historyczno-kryminalne z Warszawą w tle.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wszyscy, którzy jak ja narzekają, że nurt powieści z historią w tle jest w Polsce słabo reprezentowany, powinni się z cyklem o Ryxie zapoznać. Mariusz Wollny po raz kolejny już udowadnia, że historię da się lubić, że nie chodzi w niej tylko o daty, że można o niej mówić ze swadą i bez nadęcia. Że da się ją opowiadać, unikając napuszonego i wzniosłego tonu. Że królowie, owszem władczo wyglądają na portretach Jana Matejki, ale puścić bąka również im się zdarzało. Że historia to nie tylko możni tego świata, ale i zwykli śmiertelnicy, borykający się z codziennymi problemami. I wiecie co? Gdybym uczyła historii, na pewno bym moich uczniów co pikantniejszymi fragmentami tej prozy raczyła.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Mariusz Wollny. Kacper Ryx i król alchemików. Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2012.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>grendella@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Z historią w tle</category>
      <comments>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/05/O-inwestygatorze-ozralcu-czyli-Kacper-Ryx-i-krol.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/05/O-inwestygatorze-ozralcu-czyli-Kacper-Ryx-i-krol.html</guid>
      <pubDate>Sat, 19 May 2012 01:47:28 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>O "Diunie", czyli powieść uzależniająca jak melanż</title>
      <link>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/05/O-Diunie-czyli-powiesc-uzalezniajaca-jak-melanz.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Proza science fiction zazwyczaj wywołuje u mnie mieszane uczucia. Niby nie boję się, jak diabeł święconej wody, ale za bardzo mnie do niej ciągnie, pomimo, że niezaprzeczalnie lubię przenosić się do wyimaginowanych światów, które rządzą się swoimi zasadami. Tyle że, prawdę powiedziawszy, bliżej mi do światów fantasy, wzorowanych mniej lub bardziej na realiach średniowiecznych. Takich, które posiłkują się magią a nie osiągnięciami nauki, i są zamieszkane przez elfy, a nie roboty. No co ja zrobię, że bardziej przemawia do mnie wizja wojownika w kolczudze z przetłuszczonymi włosami ochoczo wymachującego mieczem, bądź toporem, niż takiego odzianego w post-punkowym stylu z bronią laserową w dłoni i tarczą siłową, której to broni działania nie ogarniam? Wolę jak mi ten bohater jeździ konno, niż gdy przemieszcza się statkami kosmicznymi, i gdy tapla się w błocie, niż snuje po wypolerowanych na metaliczny połysk korytarzach. Może i upraszczam, ale wolę wizerunek Aragorna niż Paula Atrydy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" title="Aragorn i paul Atryda" src="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/resource/beztytulu.JPG" alt="" width="457" height="279" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Nie zrozumcie mnie źle. Lubię oglądać filmy science fiction (na pewno za mało ich widziałam by się nazwać koneserką, ale tak zupełnie zielona również nie jestem). Natomiast mam problem z wyobrażeniem sobie tej umieszczonej w przyszłości rzeczywistości, gdy czytam. A jeśli dużo jest technicznego lub naukowego żargonu, to odpadam zupełnie. Rozumek mi się przegrzewa i tyle. Diunę w reżyserii Davida Lyncha, oglądałam wiele, wiele lat temu na dość mocno już zjechanej kasecie VHS z osiedlowej wypożyczalni, gdzie teraz królują płyty DVD. Film podobno nie był zbyt dobrze przyjęty i zrezygnowano z kręcenia kolejnych części. Czasy to były zamierzchłe, epoka przedinternetowa, przedblogowa, i przed-IMDb, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. Arcydzieło może to i nie było, ale pamiętam do dziś, że podobała mi się stylistyka filmu, taka jakby futurystyczno-barokowa. Poza tym popatrzyłam sobie na dość młodego jeszcze Stinga w roli czarnego charakteru (Feyd-Rautha). No na tym filmie nie wygląda może zbyt groźnie...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Jednak po książkę, pięknie wydaną i ze świetnymi ilustracjami Wojciecha Siudmaka, sięgnęłam dopiero niedawno. Nieśmiało, choć z dużymi oczekiwaniami, bo to klasyka przecież, powieść wszechczasów obsypana nagrodami. I co? I bingo! Wsiąkłam. Ogólny zarys akcji wprawdzie mi się gdzieś z tyłu głowy kołatał, ale i tak kartki przerzucałam z niecierpliwością, a statki kosmiczne i inne ornitoptery zupełnie mnie z rytmu nie wybijały. Tylko jak tu pisać o Diunie, o której tyle już napisano?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/resource/diuna.jpg" alt="" width="184" height="274" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przede wszystkim, zaimponował mi rozmach opowieści, w której kanwą wydarzeń jest walka o panowanie nad Arrakis, planetą nieprzyjaźnie pustynną, jednak bogatą w złoża melanżu &amp;#8211; substancji przedłużającej życie i poszerzającej świadomość, choć silnie uzależniającej. Kontrola nad wydobyciem melanżu, jak kontrola nad wydobyciem ropy czy przemytem kokainy, daje władzę i wpływy. O to w dużym uproszczeniu toczy się odległej choć dziwnie feudalnej przyszłości spór pomiędzy rodami Atrydów i Harkonnenów. Naprawdę wciągnęły mnie machinacje polityczne,  podczas których jeden nierozważny krok może okazać się zabójczy, intrygi w intrygach, podstępy w podstępach. Zafascynowali mnie i Fremeni o błękitnych oczach - tajemniczy lud żyjący na pustyni, czekający na swego Muad'Diba, mesjasza, którym okazuje się młody Atryda i Bene Gesserit &amp;#8211; kobiety posiadające niemal ponadludzkie umiejętności, wykorzystujące je na potrzeby swego nadrzędnego celu udoskonalania rasy ludzkiej. Cel uświęca środki, chciałoby się powiedzieć, ale czy na pewno wszystko pójdzie zgodnie z planem?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Pisząc to wszystko, dochodzę do wniosku, że brzmię chaotycznie i tak naprawdę zaledwie dotykam wierzchołka góry lodowej. Świat skonstruowany przez Franka Herberta w Diunie  jest tak bogaty i spójny, że oszałamia. Wszystkie, nawet najmniejsze klocki tej wielowarstwowej powieści doskonale do siebie pasują. Zarówno jego wizjonerska wyobraźnia jak i dbałość o najdrobniejsze nawet szczegóły są imponujące. Polityka, mistycyzm, ekologia i technika przenikają się nawzajem, tworząc mozaikę, która wciąga i uzależnia jak melanż. Dobro ściera się ze złem, uczciwość z podłością, przeznaczenie z wolnym wyborem. Imperia powstają i upadają. Wielka korporacje zrobią wszystko by utrzymać swoje wpływy. Melanż rządzi światem, w którym jest i miłość, i zdrada, i ból, i poświęcenie, i święta wojna. Można w tej powieści widzieć opowieść o dorastającym do swojej roli superbohaterze i komentarz nad kondycją współczesnej cywilizacji. Można ją odczytywać jako powieść ekologiczną lub antropologiczną. Można skoncentrować się na roli religii i mistycyzmu, albo na dążeniu do samokontroli i doskonałości. Diuna to powieść o wszystkim, jakkolwiek patetycznie by to brzmiało. Czy muszę dodawać, że szczerze ją wszystkim polecam?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>grendella@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Fantasy i science fiction</category>
      <comments>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/05/O-Diunie-czyli-powiesc-uzalezniajaca-jak-melanz.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/05/O-Diunie-czyli-powiesc-uzalezniajaca-jak-melanz.html</guid>
      <pubDate>Sun, 6 May 2012 00:49:14 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Trylogia wędruje do...</title>
      <link>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/05/Trylogia-wedruje-do.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Przepraszamy za mały poślizg w losowaniu nagród, ale winę za nie ponoszą w kolejności przypadkowej: majówka, słońce, pola, lasy i ogródki piwne w centrum miasta. Jak również Navka, rodzinna kotka, która już po raz drugi odmówiła pomocy w losowaniu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Pełna lista osób zgłaszających chęć przygarnięcia Trylogii Czarnych Kamieni wygląda następująco:&lt;/p&gt; &#xD;
&#xD;
&lt;ol start="1"&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Książkozaur&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Siaqui&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;miumiu_miu&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Julie Stranger&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;fabulitas&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;soulmate&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Ratyzbona&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;beatrix73&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;izusr&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Faledor&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;avo_lusion&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Bella&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Anna J-K (zgłoszenie z facebooka)&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;viv-onka&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Evita&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;estutide&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;ksiazki-sardegny&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Yenn&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Aria&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Przepowiednia&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;maioofka&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Calieri&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Viginti Tres&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Sleepy&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Bazyl&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;loony_lunatic&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Gość (&lt;a href="mailto:asolyga@biol.uw.edu.pl"&gt;asolyga@biol.uw.edu.pl&lt;/a&gt;)&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Hanna&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Ann&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Selenity&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Wiedźma&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Sophie&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;/ol&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A teraz Panie i Panowie, numerki wrzucamy do &lt;a href="http://www.losowe.pl/liczba"&gt;maszyny losującej&lt;/a&gt; i ...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" src="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/resource/Losowanie_Anne_Bishop.bmp" alt="Losowanie" width="398" height="336" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; szczęśliwy numerek to 9, a więc książki wędrują do: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; izusr  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Serdecznie gratulujemy! Na maila z adresem czekamy tydzień :)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;PS. Czytamy i czytamy, a recenzje już wkrótce :)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>grendella@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Na marginesie</category>
      <comments>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/05/Trylogia-wedruje-do.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/05/Trylogia-wedruje-do.html</guid>
      <pubDate>Fri, 4 May 2012 19:41:30 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Czytamy i rozdajemy czyli Światowy Dzień Książki u sióstr.</title>
      <link>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/04/Czytamy-i-rozdajemy-czyli-Swiatowy-Dzien-Ksiazki.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: center;"&gt; Wszystkie mole książkowe wiedzą, że obchodzimy dziś Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Grendella i Milvanna troszkę poszperały i zobaczyły, że dziś czytają wszyscy. Serio!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Czyta Sawyer, czyli James Ford, który w ten sposób umila sobie pobyt w więzieniu:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/resource/SawyerReading1.jpg" alt="" width="417" height="395" /&gt;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Czyta też Don Draper, który ucieka od jakże stresującego świata reklamy:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/resource/dondraper.png" alt="" width="400" height="225" /&gt;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Czyta Rachel Green. Ba, czyta nawet Joey Tribbiani. No, w zasadzie dyskutują o tym, co przeczytali:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Czyta w końcu Tyrion Lannister:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/resource/tyrion.jpg" alt="" width="518" height="290" /&gt;,&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; a Raj pokazuje nam, że czyta nie tylko komiksy:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; My też postanowiłyśmy świętować ten wyjątkowy dzień. Pragniemy przekazać w dobre ręce całą "Trylogię Czarnych Kamieni" Anne Bishop.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/resource/trylogia_czarnych_kamieni.JPG" alt="" width="524" height="250" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Możecie wierzyć lub nie, ale oddajemy te książki, gdyż Grendella, która o &lt;a href="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2011/09/Witajcie-w-swiecie-Krwawych-czyli-o-Trylogii.html"&gt;serii pisała wcześniej&lt;/a&gt; , w jakiś magiczny sposób rozmnożyła posiadane przez siebie egzemplarze. I co tak mają smutnie sobie stać na półce, prawda?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Zasady są, jak zwykle, proste. Chęć wzięcia udziału w losowaniu wystarczy zgłosić w komentarzu. Czekamy do 30 kwietnia, do godziny 22:22;)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt; Wspaniałych książek życzą Wam Grendella i Milvanna oraz rodzinny kot, Navka (prywatnie olbrzymi książkoholik).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: center;"&gt;&lt;img src="http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/resource/20111116083.jpg" alt="" width="441" height="297" /&gt;&lt;/p&gt;</description>
      <author>milvanna@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Na marginesie</category>
      <comments>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/04/Czytamy-i-rozdajemy-czyli-Swiatowy-Dzien-Ksiazki.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://ksiazkimojejsiostry.blox.pl/2012/04/Czytamy-i-rozdajemy-czyli-Swiatowy-Dzien-Ksiazki.html</guid>
      <pubDate>Mon, 23 Apr 2012 13:53:30 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


