Menu

Książki mojej siostry

O chłopaku który poznał imię wiatru

grendella
„Imię Wiatru”, debiut Patricka Rothfussa, przedstawia historię dla fantasy epickiej dość typową. Chłopiec, syn wędrownego aktora i uwiedzionej przez niego pięknej szlachcianki, wychowany w ciągłej podróży, otwarty na świat, niesamowicie inteligentny, znający się już całkiem nieźle na muzyce i sztuce aktorskiej, w tragicznych okolicznościach traci rodziców i wszystkie bliskie mu osoby. Od tej pory musi radzić sobie sam - żeby przeżyć, żebrze, kradnie, dostaje cięgie baty, spycha emocjonalny ból po stracie rodziców w najgłębsze zakamarki umysłu. A jednak to właśnie ten ból, połączony z chęcią rozwiązania zagadki i pragnieniem zemsty kształtuje jego późniejsze losy.

Czarodziejka?

grendella
"Czarodziejkę z Florencji" kupiłam trochę przez przypadek. Brakowało mi książki do Empikowej promocji "3 za 2", a bardzo się spieszyłam. W głowie miałam pustkę, listę książek do przeczytania zostawiłam w samochodzie, rozglądałam się bezradnie z poczuciem, że natychmiast muszę wyjść z księgarni, i w tym momencie "Czarodziejka z Florencji" przykuła mój wzrok dość krzykliwą okładką. Zaczarowała mnie jednym słowem. Uczciwie przyznać jednak należy, że nie udało jej się zaczarować sędziów przyznających Nagrodę Bookera w 2008 roku. Owszem, pozycja znalazła się na tak zwanej longliście, jednak do grona ścisłych finalistów już się nie zakwalifikowała. I pomimo, że wciągnęła mnie opowieść, czy raczej opowieści, snute przez Rushdiego, pomimo, że niespieszny, nieco leniwy, sposób narracji rodem z "Baśni tysiąca i jednej nocy" również mi odpowiadał, to chyba jednak "Dzieci północy" zaczarowały mnie bardziej.

MAD MEN. Whisky, Nowy Jork i Marylin Monroe.

milvanna
Ok. Otwarcie i szczerze mogę przyznać, że jestem uzależniona od seriali. Niczym każdy nałogowiec stwierdzam niemal codziennie, że to nic takiego i mogę przestać kiedy tylko zechcę. Zauważyłam też, że kiedy w moim otoczeniu znajdują się co najmniej dwie osoby, które są zafascynowane jakimś „tasiemcem”, rozmawiają o nim, ekscytują się nim a ja zupełnie nie wiem o co chodzi, szybko muszę coś z tym zrobić. Inaczej ciężko mi na duszy. Te cechy przejęły ostatnio kontrolę na moją osobowością, co zaowocowało całkowitym uzależnieniem od kolejnej produkcji. Mam tu na myśli amerykański serial „Mad Men”.

"Wolf Hall" Hilary Mantel

grendella
Przyznam się na samym początku, że czasy Tudorów, a zwłaszcza Henryka VIII, interesują mnie od podstawówki. Przyznam się również, że o czasach tych czytałam sporo, zarówno opracowań naukowych, popularnonaukowych, jak i powieści zupełnie nienaukowych. I w końcu przyznam się, że, pomimo pochlebnych recenzji, po „Wolf Hall” Hilary Mantel, spodziewałam się o wiele mniej niż dostałam. O powieści tej można pisać dużo, długo, i wieloaspektowo, bo jest, nie boję się użyć tego słowa, naprawdę monumentalna. Sądzę więc, że niejedna recenzja jeszcze się tu (lub gdzie indziej) pojawi.

© Książki mojej siostry
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci