Menu

Książki mojej siostry

Na południu giną dzieci, czyli "Ostre przedmioty" Gillian Flynn

milvanna

Przyznam na początku, że niby taka jestem miła i tak bardzo myślę o innych (musicie mi uwierzyć na słowo), a tak naprawdę to jednak straszna ze mnie egoistka. Nie pamiętam, kiedy ostatnio podarowałam komuś książkę, której sama nie chciałabym przeczytać. W ten sposób buduję sobie z najbliższymi wspólną biblioteczkę i chętnie wypożyczam wcześniej podrzucone im lektury. Tak właśnie było z Ostrymi przedmiotami Gllian Flynn, gwiazdkowym prezentem dla Lewiatana.

ostreprzedmiotybiext21823902

Tak się jakoś dziwnie składa, że w tym roku przeczytałam całkiem sporo niezłych thrillerów i kryminałów. Pozostawałam obojętna na modę na mroczne, skandynawskie hity a teraz chyba będę musiała się z nimi przeprosić. Myślę, że część winy za ten fakt mogę spokojnie zrzucić na Gilian Flynn.

W Ostrych przedmiotach poznajemy Camille Preaker, dziennikarkę, która nie może uporać się z ciężkimi doświadczeniami dzieciństwa i młodości. W jej rodzinnym mieście giną dwie małe dziewczynki. Camille, jak łatwo się domyślić, ma teoretycznie tylko napisać reportaż na temat porwań. W rezultacie jednak próbuje rozwikłać zagadkę morderstwa.

Flynn przenosi nas w powieści do Wind Gap, miejscowości leżącej gdzieś na amerykańskim południu, w którym wychowała się Camille. Miasteczkiem rządzi w zasadzie matka Camille, Adora, zamożna właścicielka hodowli świń. Relacja łącząca kobiety jest zdecydowanie naznaczona tragedią z przeszłości. I to te relacje, matki i jej córek, są dla historii kluczowe. Potrzeba akceptacji miesza się z żądzą kontroli, zazdrość z niepewnością. Chore emocje doskonale wpisują się w wykreowaną przez autorkę ciężką i duszną atmosferę gorącego południa, która mocno kojarzyła mi się z klimatem True Detective. Tu króluje fałsz, a dramaty zamiata się pod dywan. Camille wciąga nas w swój koszmar, w którym prawdziwe przeżycia chwilami ciężko odróżnić od szalonych, wymyślonych teorii.

Ostre przedmioty czyta się świetnie. Serio, człowiek bierze książkę do ręki w sobotę a w niedzielę musi się rozglądać za kolejną lekturą. Mam jednak wrażenie, że końcówka rozegrana została nieco za szybko. Nie zmienia to jednak faktu, że Flynn całkiem nieźle manipuluje czytelnikiem. Ach, jakże byłam z siebie dumna, że udało mi się odkryć, kto zabija dzieci w Wind Gap. Taka dumna! I co? Dałam się nabrać, oczywiście. Powinnam sobie w końcu zapamiętać, że pisarzom nie można ufać.

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [liwjatan] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zupelnie nie mam problemu z tym zebys wybierala takie ksiazki:Djeszcze sie nie zawiodlam;)moje odczucia co do ksiazki sa bardzo podobne.bez watpienia czyta sie bardzo szybko i megaaaa wciaga;)natomiast rozwiklanie calej zagadki i totalnie niespodziewane zakonczenie rozegrane na 10 ostatnich stronach to przesada..ale mysle ze to jednak niedosyt spowodowany tym,ze to jedna z najkrótszych książek jakie ostatnio czytalam;)a ja chcialam ją czytac jeszcze i jeszcze;)ale polecam jak najbardziej i moge pozyczyc;)

  • ewazdublina

    Ale to jej pierwsza ksiazka, mozna wybaczyc drobne bledy debiutanta :) Czytalam jej 3 powiesci i z niecierpliwoscia czekam na kolejne. Co za pioro! PS - tez myslalam ze rozszyfrowalam zagadke i co za niespodzianka na koncu.

  • Gość: [Monika] *.cws.sco.cisco.com

    Przyznam, że przeszły mnie ciarki, jak zobaczyłam tytuł! Ale po przeczytaniu recenzji bardzo chcę ją pożyczyć. Też chcę się zmierzyć z zagadką pisarki! Liwjatan, pożyczysz?

    A tak w ogóle, to mi się ten Twój egoizm książkowy niesamowicie podoba.

  • joly_fh

    I już? ;) Moja koleżanka, kiedy jej poleciłam Zaginioną dziewczynę, przeczytała potem od razu wszystko tej autorki - ja jeszcze do Ostrych przedmiotów i Mrocznego zakątka nie doszłam

  • grendella

    Lubię przegrywać z autorami w taki sposób :)

© Książki mojej siostry
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci