|
Blog > Komentarze do wpisu
Kobieta z obrazu Holbeina, czyli "Portret nieznanej damy" Vanory BenettTak sobie ostatnio przy okazji Portretu nieznanej damy wykoncypowałam, że w Anglii bardzo wyraźny jest nurt powieści, które biorą na tapetę historię i opowiadają ją z nieco innej perspektywy. Czasem interpretują wydarzenia na swój własny sposób, kiedy indziej przedstawiają je z punktu widzenia osób marginalnych, czasem koncentrują się na płomiennym romansie, innym razem na zagadce kryminalnej. Różnej klasy autorzy się tym parają, bo i Hilary Mantel, i Petera Ackroyda, i Bernarda Cornwella i Philippę Gregory, i wielu innych, wrzuciłabym do tego worka. Worek, przyznaję, jest pojemny i mocno umowny, pomija przeróżne rozróżnienia gatunkowe, ale wszyscy wymienieni potrafią zobaczyć w historii ojczystego (choć nie tylko) kraju materiał inspirujący dla autora i interesujący dla czytelnika. Mam nawet pewną, nieśmiałą jeszcze, teorię z czego ta popularność historii jako kanwy powieści w prozie brytyjskiej może wynikać, ale nie będę na razie przynudzać. I nie, nie chodzi mi o to, że książki te powstają na fali popularności seriali telewizyjnych, takich jak Dynastia Tudorów, Rzym, czy Rodzina Borgiów. To raczej kolejny fenomen, który wrzuciłabym do mojego pojemnego worka. W Polsce ten nurt literatury popularnej, zwłaszcza jeśli idzie o pisarzy współczesnych, wydaje mi się mało zauważalny. Nie śledzę wprawdzie oferty wszystkich wydawnictw, ale do głowy przychodzi mi jedynie Mariusz Wollny i jego Kacper Ryx, Elżbieta Cherezińska i Jarosław Klonowski (oboje jeszcze bliżej mi nie znani). Wygląda na to, że taki Władysław Łokietek przykładowo mało komu wydaje się interesujący.
wtorek, 14 lutego 2012, grendella
Tagi:
kobieta w literaturze
grendella
powieść historyczna
przeczytane
epoka Tudorów
literatura angielska
TrackBack
Komentarze
dabarai
2012/02/14 23:42:53
Swego czasu zastanawiałam się nad tym samym - dlaczego w Polsce tak malutko pisze się powieści historycznych? Już wcześniej postulowałam, że chętnie poczytam o fraucymerze królowej Bony! Z kryminałów historycznych polecam Zbrodnię w błękicie Katarzyny Kwiatkowskiej. też o niej pisałam. Ale nie zgadzam się, że popularność powieści historycznych związana jest z popularnościa seriali. Moim zdaniem chodzi bardziej o przygotowanie - trzeba bowiem nieco o tle historycznym wiedzieć, interesować się tym, a u nas historia starsza niż pierwsza wojna światowa jakoś nie cieszy się popularnością... Taka jest moja teoria! :D
2012/02/14 23:43:44
A Jarosław Klonowski to nazwisko zupełnie mi nieznane! Idę się rozejrzeć po sieci...
2012/02/15 11:52:46
Dabarai, tak, pisanie prozy inspirowanej historią wymaga oczywiście wiedzy i odpowiedniego warsztatu. I również nie sądzę, że autorzy piszący taką prozę robią to na fali popularności seriali. Seriale i książki to chyba różne odbicia tego samego fenomenu, takiego, jakby to nazwać "odsakralizowanego" podejścia do historii, poczucia, że nie jest świętą prawdą, że nie ma jedynej słusznej jej wersji, że można się nią bawić i z nią polemizować. My rzeczywiście jesteśmy w pewien sposób zafiksowani na punkcie wojny, powstań, upadków, cierpienia... Jakbyśmy się bali, że fraucymer Bony obali jakieś mity narodowe. Na Wyspach historia staje się elementem popkultury i przez to zostaje w jakiś sposób odczarowana. Taki "Portret nieznanej damy" naprawdę przemyca mnóstwo wiedzy, a autorka na końcu umieszcza listę jak najbardziej wiarygodnych książek dotyczących historii, z których korzystała. Zrobiła research, zamieniła go na sprawnie napisaną powieść, i to po prostu działa.
Po "Zbrodnię w błękicie" muszę w takim razie koniecznie sięgnąć. Lecę poszukać twojej recenzji. Na nazwisko Klonowskiego również natknęłam się przypadkiem w internecie, nie jest szeroko znane. Przeczytałam opisy jego książek, które wyglądają na połączenie wartkiej akcji z realiami średniowiecza, ale nic jeszcze nie czytałam. Na pewno dam mu szansę, a jak będzie, zobaczymy. 2012/02/15 13:18:47
Recenzja brzmi naprawdę zachęcająco i jak książka trafi w moje ręce, dam jej szansę:)
Pozdrawiam!! 2012/02/19 22:13:20
O, ja lubię historię w tle, a że specjalistka ze mnie żadna, to i przypisami nie pogardzę :)
2012/02/20 13:11:07
@ książkozaur - No to cieszę się, że więcej osób lubi opowieści inspirowane historią. Przypisy naprawdę są rzetelne pomagają się zorientować, kto jest kim :)
|
Ostatnie wpisy
|